piątek, 1 maja 2015

Kurczak curry z ananasem

Zaczęło się od pomysłu na kurczaka z ananasem. Pamiętałam, że kiedyś coś takiego robiłam i było całkiem ciekawe. Oczywiście próba znalezienia przepisu, który wtedy wykorzystałam, nie powiodła się, więc zaczęłam googlać. I znalazłam przepis, który mi się spodobał. Poniżej z małymi modyfikacjami:

Składniki:
500 g filetu z kurczaka
puszka ananasa
1 duża cebula
100 ml śmietany 18% (w kartonie)
4 łyżeczki curry w proszku
2 łyżeczki imbiru w proszku
2 łyżki miodu
3 zmiażdżone ząbki czosnku
przyprawy do smaku: sól, świeżo mielony czarny pieprz
oliwa z oliwek do smażenia

Przygotowanie:

Filety z kurczaka myjemy i osuszamy. Kroimy na cienkie paski, mniej więcej równej wielkości. Mięso przekładamy do miseczki, posypujemy 4 łyżeczkami przyprawy curry tak, aby pokryła ona dokładnie każdy kawałeczek mięsa. Odstawiamy w chłodne miejsce na co najmniej 30 minut.

Na patelni rozgrzewamy oliwę, podsmażamy na niej pokrojoną w niewielką kostkę cebulę. Kiedy zacznie się szklić, dodajemy mięso i smażymy, aż się zarumieni. Następnie dodajemy imbir, miód, czosnek oraz pokrojonego w kostkę ananasa wraz z całą zalewą. Wszystko razem smażymy, aż sok częściowo odparuje.

Gdy sos zostanie częściowo zredukowany, dodajemy śmietanę, doprawiamy do smaku solą, pieprzem i pozostałą ilością curry. Podgrzewamy jeszcze trochę, aż coś zgęstnieje. (U mnie to było z 15 min, bo zagapiłam się i za późno wstawiłam ryż.)

Podajemy z ryżem ugotowanym na sypko.

wtorek, 29 września 2009

Najprostszy kurczak w curry

Chodził za mną kurczak w curry, ale żaden przepis mi się nie podobał (bo za skąplikowany)... w końcu poszła po najmniejszej lini oporu:

Składniki:
450 g piersi z kurczaka lub indyka pokrojonej w kosztkę
curry (dużo - myślę, że tak z ćwierć szklanki)
duża niekwaśna śmietana lub niekwaśny jogurt (ze śmietaną jest lepsze, ale z jogurtem bardziej dietetyczne)
sól

Przygotowanie
Kurczaka posolić i posypać dość obficie curry (ale nie całym). Zapiekać w naczyniu żaroodpornym, aż nie będzie surowy. Śmietanę/jogurt wymieszać z solą i curry (tak, aby był dość mocno żółty). Kurczaka przemieszać (on się sklei podczas pieczenia, należy postarać się oddzielić od siebie kawałki), zalać śmietaną/jogurtem, wstawić jeszcza na jakieś 20 min. Podawać z ryżem (ja do takiej porcji wrzucam po prostu 3 ugotowane torebki ryżu i mieszam dokładnie). Podawać od razu, w wersji z wymieszanym ryżem świetnie się także odgrzewa w folii aluminiowej.

środa, 10 czerwca 2009

Drożdżowe ciasto z truskawkami, budyniem i kruszonką

Spodobało mi się Drożdżowe ciasto z brzoskwiniami i kruszonką upieczone przez Edysię. Ponieważ jednak brzoskwinie z puszki na cieście kojarzą mi się z zimą, to zamiast brzoskwiń zastosowałam truskawki :) No i kruszonkę zmodyfikowałam i masło do ciasta stopiłam, bo nie wiedziała, co mam z nim zrobić... no generalnie ciasto zrobiłam po swojemu ;)

Drożdżowe ciasto z truskawkami, budyniem i kruszonką

na ciasto:
250 g mąki pszennej
100 g mleka
25 g cukru
50 g masła (stopionego)
20 g świeżych drożdży
szczypta soli

na nadzienie:
1 budyń waniliowy (był śmietankowy) w proszku taki na 500ml mleka
350 ml mleka
8 łyżek soku z truskawek
truskawki, tak, aby obłożyć całą blachę

na kruszonkę:
trochę masła
trochę mąki
trochę cukru kryształu
odrobinę drożdży (2 szczypty?)

Ze składników na ciasto przygotować drożdżowe (tak, w składnikach nie mam jajek). Zostawić do wyrośnięcia. Ugotować budyń zgodnie z przepisem z opakowania (modulo mniejsza ilość mleka), dodać sok z truskawek (u mnie ciasto był z truskawek z poprzedniego dnia, które zostały zasypane cukrem i puściły sok), porządnie wymieszać, pozostawić do przestygnięcia. Ciasto rozłożyć na blasze (w oryginale rozwałkować i przełożyć, ale od czego są ręce), zostawić, żeby trochę wyrosło. Jak budyń ostygnie to rozsmarować go na cieście, obłożyć truskawkami. Składniki na kruszonkę wymieszać, to powinno być lekko sypkie, ale trochę jednak lepiąca się do siebie (ciekawe czy ktoś z tego opisu coś zrozumie). Posypać ciasto kruszonką i pozwolić mu jeszcze trochę wyrosnąć. Piec 25-30 min w 200 stopniach.
Podawać jak ostygnie (mi ciepłe nie smakowało), najlepiej z dodatkowymi świeżymi truskawkami :) Nam bardzo smakowało, za sprawą 3 osób znikło w 4 godziny :) Mama stwierdziła tylko, że trochę mało ciasta w tym cieście i następnym razem ona chce podwójną porcję ciasta, reszta może być taka sama :) Zdjęć brak, bo za szybko zniknęło ;)

I znowu przypadkiem wstrzeliłam się w blogową zabawę ;) Niech więc to będzie przepis w ramach akcji:
Sezon Truskawkowy 2009

wtorek, 2 grudnia 2008

Wątróbka w sosie śmietanowym z ziołami

Wątróbka w sosie śmietanowym z papryką to jedno z moich ulubionych dań. Dlatego postanowiłam spróbować tego. Okazało się bardzo dobre. Nawet rodzicom smakowało, choć tej mojej ulubionej nie lubią, ja zaś mogę dołączyć je do ulubionych. Zdjęć nie ma, bo zanim pomyślałam o aparacie to nie było co fotografować ;)

Wątróbka w sosie śmietanowym z ziołami
za "Potrawy z drobiu" Renaty Pacer (seria "Biblioteczka Poradnika Domowego")

50 dag wątróbek z drobiu
cebula
łyżka oleju
3 łyżki masła
2 łyżeczki musztardy
po pół łyżeczki suszonej bazylii i rozmarynu (bez rozmarynu też ok)
3/4 szklanki śmietany kremówki
pół szklanki mleka
łyżeczka mąki
pieprz, sól

Wątróbki oczyścić, umyć, przekroić na pół. Na patelni rozgrzać tłuszcz, włożyć wątróbki oraz obraną, drobno pokrojoną cebulę i smażyć na średnim ogniu, aż cebula się zeszkli. Mleko wymieszać z mąką, wylać na patelnie i mieszając zagotować. Dodać przyprawy i dusić wątróbki pod przykrywką, na płytce, 10 min. Wlać śmietanę, potrawę podgrzać, ewentualnie doprawić do smaku. Podawać z ziemniakami lub bułką.
Zamiast ziół suszonych można dodać łyżkę drobno posiekanych świeżych.

sobota, 8 listopada 2008

Kartoflanka

Moja propozycja w ramach "Gotujemy po polsku", choć w sumie trochę przypadkowo wyszło ;)



Kartoflanka
za "Kuchnia polska, potrawy regionalne" Hanny Szymanderskiej (rozdział "Śląsk")

600 g ziemniaków
włoszczyzna bez kapusty
2 cebule
2 łyżki masła
50-100 g wędzonki
sól, pieprz
6 szklanek wody
2 łyżki drobno posiekanej natki pietruszki

Obraną włoszczyznę, ziemniaki i cebulę myjemy, osuszamy i drobno kroimy. W rondlu topimy masło, wrzucamy pokrojone ziemniaki i warzywa, chwilę smażymy na dość silnym ogniu. Zalewamy gorącą osoloną wodą, gotujemy 10-15 minut, przestudzamy, miksujemy i przecieramy przez sito. Podgrzewamy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Wędzonkę i i obraną cebulę kroimy w kostkę, zrumieniamy na rozgrzanej patelni, dokładamy do zupy. Przed podaniem zupę posypujemy posiekaną natką.

Taki jest oryginalny przepis.
U mnie zamiast włoszczyzny była jedna średnia marchewka, spory kawałek pora, malutki seler i 2 pietruszki. Czyli ograniczyłam się marchewkowo ;)
Strasznie dużo było krojenie:

Boczku było 16 dag - wędzony niegotowany i jak pachniał:

No i natki pietruszki (przynajmniej na moim talerzu) było sporo więcej, bo ja uwielbiam natkę :D

piątek, 7 listopada 2008

Kurczak ze szpinakiem

Przepis pochodzi z jakiejś plotkarskiej, w miarę świeżej gazety i był zapowiadany jako smaki Bollywood. Ponieważ niedawno odkryłam, że lubię szpinak, to postanowiłam spróbować. Ogólnie wyszło niezłe, choć do ideału trochę mu jeszcze brakuje ;)

Kurczak ze szpinakiem

500 g piersi kurczaka
pęczek świeżego szpinaku
3 średnie cebule
kilka ząbków czosnku
kilka zielonych papryczek chilli
garść posiekanych ziaren kolendry
4 goździki
szczypta cynamonu
liść laurowy
pół szklanki jogurtu
olej
sól

Drobno posiekać cebulę, czosnek i papryczki. Szpinak przegotować krótko i odcedzić. Na oleju podsmażyć przez minutę goździki, cynamon i liść laurowy. Dodać cebule, a kiedy się zeszkli, wrzucić czosnek, papryczki, kolendrę i posiekany szpinak. Po 15-20 min dołożyć jogurt. Pokrojonego kurczaka podsmażyć oddzielnie, a następnie dodać do masy ze szpinakiem. Podawać z ryżem.

To tyle jeżeli chodzi o przepis, a teraz co z niego zostało ;)
Zamiast pęczka szpinaku (a swoją drogą co za miara, jeszcze nie widziałam szpinaku w pęczkach) wzięłam paczkę (450 g) mrożonego, który rozmroziłam i trochę odparowałam na patelni przed dodaniem do cebuli. Zamiast papryczek chilli było duża szczypta chili (do smaku), kolendry była solidna garść, ale nie wiem czy to były jej ziarna, bo pisało po prostu kolendra. Jogurt wrzuciłam po prostu cały mały, czyli pewnie trochę więcej niż pół szklanki i dużo czosnku (mam wątpliwości, czy w stanie pokrojonym byłabym go w stanie zmieścić w jednej ręce). Dodatkowo czosnek wrzuciłam do prawie zeszklonej cebuli i smażyłam je chwilę razem przed dodaniem reszty. To chyba wszystkie modyfikacje ;)

Potrawa prezentowała się tak:

Generalnie smak był lepszy niż wygląd ;)

czwartek, 6 listopada 2008

Kluski lwowskie

Najkrótsza charakterystyka to kopytka na słodko z makiem :) Moim zdaniem bardzo dobre :)
Kiedy robiłam je kilka lat temu wyszły mi takie jak być powinny, czyli w konsystencji kopytek. Ostatnio robiła je moja mama i wyszły jej zdecydowanie za rzadkie, mimo, że dodała więcej mąki. Doszłyśmy więc do wniosku, że jeszcze więcej mąki jest bez sensu, więc z kopytek przemieniły się w kluski łyżką kładzione, choć wielkości kopytek ;) Mimo przebojów z konsystencją też były dobre :)


Kluski lwowskie
za "Lana, leniwe, śląskie" Hanny Szymanderskiej (seria "Biblioteczka Poradnika Domowego")

70 dag ziemniaków ugotowanych w mundurkach (bez też będą ok)
10 dag maku
2 łyżki gęstej kwaśnej śmietany
15-20 dag mąki
3 łyżki posiekanych migdałów (można pominąć)
3 łyżki cukru pudru
3 jaja
2 łyżki masła
pół szklanki mleka
sól

Umyty i osączony mak zalać w rondelku gorącym mlekiem i gotować na małym ogniu ok. 30 min, osączyć. Razem z obranymi ziemniakami przepuścić przez maszynkę, dodać śmietanę, przesianą mąkę, jaja, cukier puder, migdały i sól, wyrobić ciasto.
Na posypanej mąką stolnicy uformować wałek, kroić ukośnie na niewielkie kluski (takie jak kopytka), gotować w osolonym wrzątku ok. 10 min. Podawać ze stopionym masłem. Ja jadłam jeszcze z miodem, dobre są też odsmażane :)